Czym jest mikrobiom skóry i dlaczego Beiersdorf się nim zajmuje
Definicja mikrobiomu skóry w praktycznym ujęciu
Mikrobiom skóry to złożona społeczność mikroorganizmów zamieszkujących jej powierzchnię i głębsze warstwy: bakterie, grzyby, drożdże, wirusy, a nawet niewielkie roztocza. Ta „niewidzialna warstwa” działa jak dodatkowy organ – reguluje pH skóry, wspiera funkcje barierowe, neutralizuje szkodliwe patogeny i uczestniczy w reakcjach odpornościowych. Gdy jest w równowadze, skóra wygląda spokojnie, szybciej się regeneruje i lepiej toleruje kosmetyki. Gdy mikrobiom zostaje zaburzony, szybciej pojawiają się podrażnienia, przesuszenie, łojotok, nawracające zaczerwienienia czy trądzik.
Dla firmy takiej jak Beiersdorf, która od dekad zajmuje się pielęgnacją cery wrażliwej i problematycznej, mikrobiom stał się kluczowym obszarem badań. Marka potrzebuje czegoś więcej niż „ładna konsystencja i przyjemny zapach” – priorytetem jest bezpieczeństwo, tolerancja i długofalowe wsparcie bariery ochronnej. Mikrobiom idealnie wpisuje się w te cele, bo łączy fizjologię skóry, immunologię i kosmetologię w jeden system.
Dlaczego mikrobiom to nowy fundament dermokosmetyków
Klasyczna pielęgnacja skupiała się na nawilżeniu, natłuszczeniu i ochronie przed słońcem. Obecnie coraz wyraźniej widać, że produkty działające wbrew mikrobiomowi mogą przynosić krótkotrwałą poprawę, ale w dłuższej perspektywie rozregulowują skórę. Efekt: nawracające stany zapalne, wrażliwość, „buntująca się” cera, która źle reaguje na niemal każdy krem. Badania Beiersdorf pokazują, że gdy formuła kosmetyku jest zgodna z mikrobiomem (microbiome-friendly), skóra dłużej pozostaje stabilna, a okresy zaostrzeń w chorobach takich jak atopowe zapalenie skóry czy trądzik różowaty bywają łagodniejsze.
Ta zmiana podejścia oznacza inne myślenie o każdym etapie rutyny: oczyszczaniu, tonizowaniu, stosowaniu serum, kremów i filtrów UV. Produkt nie ma już „tylko” działać na poziomie skóry właściwej czy naskórka. Powinien współgrać z bakteriami, które tam żyją, nie „wyjaławiać” ich bez potrzeby, a w wielu przypadkach wręcz wspierać ich zróżnicowanie i stabilność.
Rola marek Beiersdorf w badaniach nad mikrobiomem
Beiersdorf ma pod swoim parasolem różne marki – od masowej NIVEA, przez dermokosmetyczny Eucerin, po luksusową La Prairie. Każda z nich korzysta z badań nad mikrobiomem na nieco inny sposób:
- NIVEA – wprowadza łagodniejsze formuły do masowego obrotu, ze szczególną troską o skórę suchą i wrażliwą, w tym dzieci.
- Eucerin – wykorzystuje dane kliniczne i dermatologiczne, tworząc linie celowane: dla cery trądzikowej, atopowej, z problemem łupieżu czy nadmiernej suchości, często z deklaracją zgodności z mikrobiomem.
- La Prairie – stawia na zaawansowane formuły anti-age, w których dobra tolerancja i brak rozregulowania mikrobiomu jest warunkiem stosowania przy cerze dojrzałej, często wrażliwej.
To zderzenie laboratoriów, badań klinicznych i dużej skali produkcji powoduje, że wyniki badań nad mikrobiomem bardzo szybko przekładają się na gotowe kremy i sera, a nie pozostają jedynie w sferze teorii.

Co pokazują badania Beiersdorf na temat mikrobiomu skóry
Jakie metody badawcze stosuje się przy analizie mikrobiomu
Analiza mikrobiomu skóry nie polega na jednym prostym badaniu. Zwykle łączy się kilka podejść:
- pobieranie wymazów z różnych okolic skóry (twarz, ciało, fałdy skórne, skóra głowy) i analiza genetyczna (np. sekwencjonowanie 16S rRNA) w celu identyfikacji gatunków bakterii,
- metody hodowlane – pozwalają sprawdzić, jak dane składniki kosmetyczne wpływają na wzrost konkretnych szczepów bakterii w kontrolowanych warunkach,
- badania in vivo – na ochotnikach, u których monitoruje się zmiany w składzie mikrobiomu i parametrach skóry (np. poziom nawilżenia, TEWL – przeznaskórkową utratę wody, zaczerwienienie) podczas stosowania określonych produktów Beiersdorf.
W praktyce oznacza to, że formuły nowych kremów, żeli myjących czy szamponów są testowane nie tylko pod względem hipoalergiczności, ale również pod kątem tego, czy nie zubażają nadmiernie mikrobiomu, nie sprzyjają nadmiernemu namnażaniu potencjalnych patogenów i czy utrzymują właściwe pH skóry.
Najczęstsze zaburzenia mikrobiomu obserwowane przez Beiersdorf
Analiza próbek od osób z różnych krajów i o różnym typie skóry pozwala wyciągnąć konkretne wnioski. Beiersdorf raportuje kilka często powtarzających się schematów:
- Skóra atopowa – dominuje Staphylococcus aureus, a różnorodność mikrobiologiczna jest mniejsza niż u osób z cerą zdrową; koreluje to z nasileniem świądu i suchości.
- Cera trądzikowa – zaburzona równowaga między Cutibacterium acnes (dawniej Propionibacterium acnes) a innymi bakteriami skórnymi; dodatkowo dochodzi nadprodukcja sebum i stan zapalny mieszków włosowych.
- Skóra bardzo sucha i dojrzała – często obserwuje się spadek ogólnej różnorodności mikrobiomu, zmiany w pH i większą reaktywność na czynniki zewnętrzne.
- Skóra głowy – nierównowaga między drożdżakami rodzaju Malassezia a bakteriami i innymi grzybami, co wiąże się z łupieżem, świądem i przetłuszczaniem.
Te obserwacje nie pozostają teoretyczne. Na ich podstawie powstają linie produktów, które mają nie tyle „zniszczyć problem”, co złagodzić stan zapalny i przywrócić przyjazną równowagę mikrobiomu.
Jak składniki kosmetyków wpływają na mikrobiom według badań Beiersdorf
Wyniki badań Beiersdorf wyraźnie pokazują, że nie wszystkie składniki pielęgnacyjne są neutralne dla mikrobiomu. Można wyróżnić kilka grup:
- Składniki wspierające mikrobiom – np. określone prebiotyki (źródła „pożywki” dla korzystnych bakterii), delikatne humektanty (gliceryna, kwas hialuronowy), lipidy podobne do tych w skórze (ceramidy, cholesterol, kwasy tłuszczowe).
- Składniki potencjalnie zaburzające równowagę – silne detergenty (np. SLS, SLES w wysokich stężeniach), agresywne rozpuszczalniki, nadmiar alkoholu denaturowanego, zbyt intensywne środki złuszczające stosowane często.
- Komponenty neutralne lub zależne od dawki – niektóre emolienty syntetyczne, łagodne konserwanty, filtry UV. Ich wpływ zależy od stężenia, formuły i sposobu stosowania.
Na poziomie laboratoriów Beiersdorf dąży do redukcji składników uznawanych za niekorzystne dla równowagi mikrobiologicznej lub ich zastępowania łagodniejszymi odpowiednikami, zwłaszcza w liniach dla skóry wrażliwej, alergicznej i dziecięcej.
Wnioski z badań klinicznych z udziałem ochotników
Kiedy nowe formuły są gotowe, przechodzą przez testy kliniczne z udziałem ochotników. W kontekście mikrobiomu mierzy się zwykle:
- zmiany w składzie mikrobiomu przed i po określonym czasie stosowania produktu,
- parametry bariery skórnej (TEWL, nawilżenie, elastyczność),
- subiektywne odczucia: świąd, pieczenie, ściągnięcie, zaczerwienienie,
- częstość zaostrzeń (np. w AZS) lub pojawiania się nowych zmian zapalnych (w trądziku).
Rezultaty tych badań są podstawą deklaracji typu „microbiome-friendly” czy „wspierający naturalną barierę ochronną skóry” w materiałach marek Beiersdorf. Ważne jest, że pojęcie „przyjazny mikrobiomowi” nie jest tu pustym hasłem marketingowym, lecz odwołuje się do konkretnych protokołów badawczych i analizy danych.
Jak Beiersdorf wykorzystuje wiedzę o mikrobiomie w swoich markach
NIVEA – pielęgnacja mikrobiomu w produktach codziennych
NIVEA to marka o dużej rozpoznawalności, której produkty trafiają do łazienek ludzi na całym świecie. Wykorzystanie wiedzy o mikrobiomie w tym segmencie ma szczególne znaczenie, bo dotyczy ogromnej grupy użytkowników, w tym dzieci i osób z cerą wrażliwą, które często sięgają po „zwykłe” kosmetyki z drogerii.
Trendy, które można dostrzec w nowszych liniach NIVEA, obejmują:
- łagodne formuły myjące – mniejsza ilość agresywnych detergentów, zastępowanie ich łagodniejszymi surfaktantami,
- pH zbliżone do fizjologicznego – co sprzyja utrzymaniu naturalnej bariery kwasowej, kluczowej dla mikrobiomu,
- proste składy do skóry wrażliwej – ograniczona liczba zapachów i barwników, co zmniejsza ryzyko podrażnień, które wtórnie zaburzają mikrobiom.
Dzięki temu nawet podstawowe produkty, takie jak żel pod prysznic czy balsam do ciała, zaczynają pełnić funkcję nie tylko „kosmetyczną”, lecz również regulacyjną – pomagają nie naruszać zbytnio naturalnej flory skórnej podczas codziennych rytuałów higienicznych.
Eucerin – podejście dermatologiczne i linie celowane
Eucerin, jako dermokosmetyczna marka Beiersdorf, najpełniej wykorzystuje potencjał badań nad mikrobiomem. Tu koncepcja „microbiome-friendly” przekłada się na całe linie:
- dla skóry atopowej – kremy i balsamy, które redukują swędzenie i przesuszenie, a jednocześnie nie pogłębiają dominacji Staphylococcus aureus,
- dla cery trądzikowej – formuły kontrolujące sebum i stany zapalne, ale bez nadmiernego „wyjaławiania” skóry agresyjnymi środkami antybakteryjnymi,
- dla skóry dojrzałej – preparaty anti-age wzmacniające barierę hydrolipidową, ponieważ u osób starszych mikrobiom jest bardziej wrażliwy na zmiany.
Eucerin często łączy składniki biotechnologiczne (np. określone frakcje kwasu hialuronowego, innowacyjne filtry UV) z łagodną bazą pielęgnacyjną. Taka kombinacja ma dawać mocny efekt kliniczny bez destabilizacji mikrobiomu, co jest szczególnie ważne przy przewlekłych problemach dermatologicznych.
La Prairie i pielęgnacja mikrobiomu w segmencie premium
La Prairie, luksusowa marka w portfelu Beiersdorf, koncentruje się na wysokospecjalistycznej pielęgnacji anti-age. W tym segmencie każda podrażniająca formuła to poważny problem – klient oczekuje komfortu, a nie eksperymentów. Wiedza o mikrobiomie przekłada się tu m.in. na:
- kompleksy regenerujące wspierające barierę ochronną,
- składniki łagodzące stany zapalne i neutralizujące stres oksydacyjny,
- kompozycje, które pozwalają stosować wyższe stężenia substancji aktywnych (np. przeciwzmarszczkowych) przy minimalnym ryzyku zaburzenia mikrobiomu.
Choć La Prairie rzadziej eksponuje hasło „mikrobiom” wprost, standard projektowania formuł jest silnie inspirowany badaniami Beiersdorf nad barierą skórną i równowagą mikrobiologiczną, ponieważ cera dojrzała jest z natury bardziej podatna na dysbiozę.
Labello, Hansaplast i inne marki w kontekście mikrobiomu
Nie można pominąć marek takich jak Labello (pielęgnacja ust) czy Hansaplast (produkty opatrunkowe). Usta i uszkodzona skóra to przestrzenie szczególnie podatne na zaburzenia mikrobiomu:
- Labello – balsamy do ust mają chronić cienki naskórek, który szybko się przesusza i pęka. Formuły oparte na łagodnych emolientach, bez zbędnych drażniących dodatków, pomagają utrzymać naturalną mikroflorę warg.
- Hansaplast – opatrunki i produkty dezynfekujące muszą z jednej strony ograniczać namnażanie patogenów, z drugiej – nie niszczyć całkowicie korzystnej flory i nie opóźniać gojenia ran. To balans wymagający zrozumienia interakcji między mikroorganizmami a procesem regeneracji tkanek.
Na tym poziomie widać, że koncepcja mikrobiomu w Beiersdorf nie jest zarezerwowana wyłącznie dla kremów do twarzy, ale przenika do różnych kategorii: pielęgnacji ust, stóp, skóry głowy czy produktów opatrunkowych.

Składniki przyjazne mikrobiomowi stosowane przez Beiersdorf
Prebiotyki i inne „odżywki” dla dobrych bakterii
Typy prebiotyków w kosmetykach Beiersdorf
W formułach marek Beiersdorf pojawiają się różne klasy związków o działaniu prebiotycznym. Ich zadaniem jest selektywne wspieranie korzystnych mikroorganizmów i ograniczanie ekspansji tych uznawanych za problematyczne.
- Oligosacharydy roślinne – fruktooligosacharydy (FOS), inulina i ich pochodne. Tworzą dla „dobrych” bakterii bazę żywieniową, co sprzyja zwiększeniu ich udziału w mikrobiomie bez potrzeby dodawania samych bakterii.
- Wybrane cukry prostsze i ich połączenia – np. pochodne glukozy czy ksylozy w określonych proporcjach. W badaniach Beiersdorf analizuje się, jak modulują one wzrost bakterii komensalnych na powierzchni skóry.
- Kompleksy prebiotyczne – mieszanki kilku składników (cukrów, aminokwasów, minerałów), które nie tyle „karmią” pojedynczy gatunek, co tworzą środowisko sprzyjające różnorodności mikrobiologicznej.
W praktyce pojawia się to w opisach produktów jako „kompleks prebiotyczny”, „prebiotyczna formuła” czy „wsparcie naturalnej bariery ochronnej”. Za tymi prostymi hasłami stoi zwykle zaplecze badań nad tym, jak zmienia się udział określonych bakterii po kilku tygodniach regularnego stosowania kosmetyku.
Substancje łagodzące a równowaga mikrobiomu
Mikrobiom nie lubi przewlekłego stanu zapalnego. Substancje kojące stają się więc pośrednimi sprzymierzeńcami flory skórnej, bo zmniejszając podrażnienie, ograniczają także kaskadę zmian, która zwykle kończy się dysbiozą.
W formułach Beiersdorf często spotyka się:
- dekspantenol (prowitamina B5) – przyspiesza regenerację naskórka, łagodzi napięcie i zaczerwienienie. Badania firmy pokazują, że dobrze nawilżona, mniej ulegająca mikrouszkodzeniom skóra ma stabilniejszy mikrobiom.
- glicyryzynian sodu i pochodne lukrecji – wykazują działanie przeciwzapalne i kojące, co jest szczególnie przydatne w liniach dla cery reaktywnej oraz w dermokosmetykach Eucerin do skóry z AZS.
- alantoina – klasyczny składnik łagodzący, który zmniejsza dyskomfort i wspiera procesy odnowy.
- bisabolol i pochodne rumianku – wyciszają rumień i uczucie pieczenia, dzięki czemu użytkownik może stosować kosmetyk konsekwentnie, bez potrzeby ciągłego „odstawiania” przy każdym podrażnieniu.
Gdy skóra przestaje być chronicznie podrażniona, rzadziej sięgamy po silne kuracje „ratunkowe” (np. agresywne środki antyseptyczne), które zazwyczaj mocno ingerują w mikrobiom. To realny, choć pośredni efekt stosowania składników kojących.
Lipidy biomimetyczne i ceramidy jako „architekci” mikrobiomu
Dla mikroorganizmów skóra jest przede wszystkim środowiskiem fizycznym i chemicznym: odpowiednie pH, zawartość wody, struktura lipidów w warstwie rogowej. Gdy ta architektura się sypie, zmienia się także skład flory.
Beiersdorf od lat bada, jak konkretne lipidy wpływają na funkcje bariery skórnej, a pośrednio – na mikrobiom. W wielu liniach (szczególnie Eucerin i NIVEA do cery suchej) stosuje się:
- ceramidy zbliżone strukturą do naturalnych – uzupełniają ubytki w cemencie międzykomórkowym, ograniczają TEWL i stabilizują środowisko dla bakterii komensalnych,
- cholesterol i wolne kwasy tłuszczowe – w odpowiednich proporcjach pomagają odtworzyć fizjologiczną warstwę lipidową,
- oleje roślinne bogate w NNKT – np. olej z nasion słonecznika, wiesiołka, ogórecznika. Mogą łagodzić stany zapalne i poprawiać elastyczność naskórka.
Przykładowo: u osoby z AZS regularne stosowanie balsamu z ceramidami i lipidami biomimetycznymi zmniejsza częstość pęknięć i zaostrzeń. W badaniach Beiersdorf widać wtedy nie tylko poprawę kliniczną, ale też przesunięcie mikrobiomu w stronę większej różnorodności i mniejszej przewagi patogennych szczepów.
Konserwanty a „microbiome-friendly” – jak szuka się kompromisu
Każdy wodny kosmetyk wymaga konserwacji. Z punktu widzenia mikrobiomu skóry kluczowe jest, by środków konserwujących było tyle, ile trzeba – i możliwie najłagodniejszych.
W laboratoriach Beiersdorf wykorzystuje się kilka strategii:
- kombinacje niższych dawek różnych konserwantów zamiast jednego silnego w wysokim stężeniu. Dzięki temu można zachować skuteczność mikrobiologiczną w słoiku i tubie, a jednocześnie ograniczyć potencjalny wpływ na florę skórną,
- konserwacja „systemowa” – stosowanie składników o lekkich właściwościach przeciwdrobnoustrojowych (np. niektóre diolowe humektanty) w połączeniu z fizyczną ochroną opakowania (airless, małe otwory dozujące),
- testy „real-use” – oprócz standardowych badań stabilności i obciążenia mikrobiologicznego analizuje się również, czy regularne używanie produktu zmienia istotnie profil bakterii na skórze ochotników.
Efekt jest taki, że produkt pozostaje bezpieczny mikrobiologicznie na półce i w łazience, a po nałożeniu na skórę nie działa jak silny środek dezynfekujący.
Jak przełożyć wiedzę o mikrobiomie Beiersdorf na własną rutynę pielęgnacyjną
Dobór produktów krok po kroku
Codzienna pielęgnacja nie musi być skomplikowana, aby wspierała mikrobiom. Z punktu widzenia badań Beiersdorf najważniejsze są cztery elementy: oczyszczanie, nawilżanie, ochrona przeciwsłoneczna i reagowanie na zaostrzenia.
- Oczyszczanie
Wybieraj produkty myjące z łagodnymi surfaktantami, o pH zbliżonym do fizjologicznego (około 5–5,5). W praktyce: żele pod prysznic i do twarzy z linii „sensitive” lub „dry skin” zamiast klasycznych „fresh” z dużą ilością piany i intensywnym zapachem. - Nawilżanie
Szukaj kremów i balsamów z gliceryną, kwasem hialuronowym, ceramidami, olejami roślinnymi oraz składnikami kojącymi (dekspantenol, alantoina, bisabolol). Dobrze, jeśli produkt deklaruje „wzmacnia barierę ochronną” albo „do skóry wrażliwej”. - Ochrona przeciwsłoneczna
Filtry UV same w sobie nie „karmią” mikrobiomu, ale chronią przed uszkodzeniami, które sprzyjają dysbiozie. Lepszy wybór to dermokosmetyczne filtry o dobrej tolerancji, bez intensywnych zapachów, szczególnie w przypadku cery wrażliwej czy z trądzikiem różowatym. - Postępowanie przy zaostrzeniach
Gdy pojawia się silne przesuszenie, świąd lub wyraźny stan zapalny, sięgaj po produkty intensywnie regenerujące i „naprawcze” (np. z dekspantenolem, ceramidami, prebiotykami), zamiast od razu po mocne preparaty wysuszające czy alkoholowe toniki.
Przykładowa rutyna wspierająca mikrobiom – cera sucha i reaktywna
Osoba z wrażliwą, skłonną do zaczerwienień skórą może oprzeć rutynę na prostych krokach, inspirowanych filozofią Beiersdorf.
- Rano: delikatny żel myjący bez SLS, tonik bez alkoholu, lekki krem nawilżający z ceramidami i dekspantenolem, filtr SPF 30–50 o wysokiej tolerancji.
- Wieczorem: demakijaż mleczkiem lub płynem micelarnym dla skóry wrażliwej, ten sam żel myjący, bogatszy krem/balsam z lipidami biomimetycznymi i prebiotycznym kompleksem.
Po kilku tygodniach skóra zwykle staje się mniej reaktywna, a to sprzyja stabilizacji mikrobiomu. Jeśli dochodzi jednocześnie do ograniczenia środków drażniących (mniej peelingów, mniej wysuszających toników), efekt jest wyraźniejszy.
Przykładowa rutyna – cera trądzikowa a „nie wyjaławianie” skóry
Przy trądziku łatwo wpaść w pułapkę przesadnego odkażania. Dane Beiersdorf pokazują jednak, że agresywne kuracje często prowadzą do błędnego koła: chwilowej poprawy i szybkiego nawrotu.
- Rano: łagodny żel do cery mieszanej/tłustej, lekki krem nawilżający „non-comedogenic” z substancjami wspierającymi barierę (np. gliceryna, ceramidy w niewielkiej ilości), filtr SPF dostosowany do cery tłustej (żel, fluid matujący).
- Wieczorem: dokładne, ale nadal delikatne oczyszczanie, punktowe preparaty na zmiany zapalne (np. z kwasem salicylowym lub innymi składnikami keratolitycznymi), na resztę twarzy – lekki krem kojąco-nawilżający, zamiast nakładania „antybakteryjnego” żelu na całą skórę.
W ten sposób działasz miejscowo na stany zapalne, ale nie zmieniasz całej twarzy w sterylne środowisko, które i tak szybko zostanie ponownie skolonizowane – niekoniecznie przez te mikroorganizmy, które chcesz tam widzieć.
Jak rozpoznać, że rutyna zaburza mikrobiom
Nie mamy w domu sekwencera DNA, ale skóra wysyła dość jasne sygnały, że coś jest nie tak:
- ciągłe uczucie ściągnięcia po myciu, nawet gdy używasz kremu,
- nawracające „wysypy” drobnych grudek i krostek po stosowaniu nowych, silnych kosmetyków,
- przewlekły rumień, który nasila się po kontaktach z wodą i środkami myjącymi,
- łuszczenie się, mikropęknięcia, zaostrzenia AZS mimo smarowania „czymkolwiek natłuszczającym”.
W takiej sytuacji przydatne bywa podejście podobne do tego, które stosuje Beiersdorf w badaniach: uproszczenie rutyny, wyeliminowanie najbardziej agresywnych produktów, a następnie systematyczne wprowadzanie łagodnych preparatów wzmacniających barierę skórną.

Najczęstsze błędy pielęgnacyjne z perspektywy mikrobiomu
Nadmierne złuszczanie i „przemycanie” alkoholu
Agresywne peelingi i toniki z wysoką zawartością alkoholu denaturowanego potrafią w krótkim czasie zmniejszyć liczebność wielu mikroorganizmów na skórze. Problem w tym, że flora wraca, ale już nie w takim samym składzie.
Błędy, które pojawiają się najczęściej:
- peeling mechaniczny kilka razy w tygodniu przy cerze wrażliwej lub naczyniowej,
- łączenie kilku form złuszczania chemicznego naraz (np. kwasy AHA + silne retinoidy) bez fazy adaptacji,
- codzienne stosowanie mocno „odkażających” toników i żeli antybakteryjnych na całą twarz.
W badaniach Beiersdorf widać, że mikrobiom po takich interwencjach staje się mniej różnorodny, a skóra gorzej znosi nawet zwykłe zmiany kosmetyków czy pogody.
Obsesja „antybakteryjności”
Preparaty z hasłami „99,9% mniej bakterii” mają sens w określonych sytuacjach (np. w okolicy ran, przy konkretnych wskazaniach lekarskich). Na zdrowej skórze ich nadużywanie jest prostą drogą do problemów.
Przykładowe sytuacje, w których mikrobiom szczególnie cierpi:
- ciągłe mycie rąk i ciała silnymi mydłami antybakteryjnymi bez późniejszego nawilżania,
- stosowanie produktów do dezynfekcji ran na duże, zdrowe obszary skóry „profilaktycznie”,
- dodawanie do domowych mieszanek olejków eterycznych w wysokich stężeniach „żeby zabić bakterie”.
Marki takie jak Hansaplast starają się balansować: w produktach do ran konieczne są środki przeciwdrobnoustrojowe, ale opatrunki i żele wspierające gojenie są projektowane tak, by nie hamować naturalnych procesów naprawczych i pozwalać na odbudowę zdrowej flory.
Ignorowanie barier skóry w imię „mocnych efektów”
Skuteczność anti-age czy terapii przeciwtrądzikowych kusi do sięgania po najwyższe stężenia substancji aktywnych. Z perspektywy mikrobiomu bardziej opłaca się jednak konsekwencja niż „terapia szokowa”.
W praktyce oznacza to:
- wolniejsze wprowadzanie silnych składników (retinoidy, kwasy) – np. 2 razy w tygodniu na początku,
- łączenie ich z kosmetykami łagodzącymi i odbudowującymi barierę (ceramidy, dekspantenol, prebiotyki),
- unikanie duplikowania podobnych substancji w wielu produktach (np. kwasy w żelu, toniku i kremie naraz).
Takie podejście jest zgodne z filozofią La Prairie czy Eucerin: silne składniki aktywne tak, ale w inteligentnej otoczce, która pozwala skórze i jej mikrobiomowi adaptować się do zmian.
Przyszłe kierunki badań Beiersdorf nad mikrobiomem
Nowe technologie i narzędzia badawcze w laboratoriach Beiersdorf
Mikrobiom skóry wymaga innych metod niż klasyczna mikrobiologia z posiewami na szalkach. Beiersdorf, podobnie jak duże ośrodki akademickie, opiera się na kilku filarach technologicznych.
- Metagenomika i sekwencjonowanie nowej generacji (NGS)
Zamiast prób „hodować” bakterie, analizuje się bezpośrednio materiał genetyczny z wymazów skórnych. Pozwala to zobaczyć:- jakie gatunki i w jakich proporcjach występują w danym miejscu (np. policzek vs. zgięcie łokcia),
- jak zestaw mikroorganizmów zmienia się po zastosowaniu konkretnego produktu przez kilka tygodni.
- Metabolomika
Badacze nie zatrzymują się na tym, „kto” mieszka na skórze, ale także „co” tam produkuje. Analizuje się małe cząsteczki (metabolity), takie jak:- krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe,
- peptydy o działaniu sygnałowym,
- produkty rozkładu sebum i potu.
Takie profile pomagają łączyć konkretny skład mikrobiomu z odczuwalnymi efektami: świądem, zaczerwienieniem, suchością.
- Modele skóry in vitro z mikrobiomem
Klasyczne „skóry” hodowane w laboratorium były sterylne. Obecnie tworzy się modele:- pokryte wybranymi, kontrolowanymi szczepami bakterii,
- narażane na działanie kosmetyków, by sprawdzić, jak zmienia się równowaga między gatunkami.
To pozwala filtrować pomysły na formulacje zanim trafią do badań na ochotnikach.
- Analiza barierowa i immunologiczna
Badania mikrobiomu łączy się z oceną:- ekspresji białek bariery (np. filagryna, claudiny),
- poziomu markerów zapalnych (cytokiny, chemokiny),
- stopnia uszkodzeń lipidów naskórkowych.
Widać wtedy, że zmiana mikrobiomu to nie abstrakcja, ale bardzo konkretne różnice w szczypaniu, swędzeniu czy reaktywności skóry.
Mikrobiom a konkretne problemy skórne w ujęciu Beiersdorf
Im bardziej precyzyjne są dane, tym wyraźniej widać, że „jeden zdrowy mikrobiom” nie istnieje. Raczej mówimy o charakterystycznych wzorcach dla różnych problemów skórnych.
- Atopowe zapalenie skóry (AZS)
W badaniach Beiersdorf i partnerów akademickich u pacjentów z AZS obserwuje się:- wzrost udziału Staphylococcus aureus na zmianach chorobowych,
- spadek różnorodności mikroorganizmów w porównaniu ze zdrową skórą,
- związek między nasileniem świądu a pewnymi metabolitami bakteryjnymi.
- uszczelniać barierę (ceramidy, lipidy biomimetyczne),
- łagodzić stan zapalny,
- pośrednio ograniczać przewagę S. aureus, a nie „wybić” wszystkie bakterie.
Dlatego formuły do skóry atopowej są projektowane tak, by:
- Trądzik pospolity
Jeszcze niedawno obwiniano głównie Cutibacterium acnes (dawniej P. acnes). Dziś widać, że:- nie wszystkie szczepy C. acnes są „złe”,
- liczy się także kontekst – skład sebum, pH, obecność innych bakterii.
- regulację produkcji sebum,
- delikatne złuszczanie,
- nienaruszanie całej flory przy jednoczesnym ograniczaniu nadmiernej kolonizacji porów.
Zamiast maksymalnej „antybakteryjności” Beiersdorf kładzie nacisk na:
- Skóra starzejąca się
U osób starszych zwykle spada różnorodność mikrobiomu, a bariera staje się cieńsza i bardziej sucha. Z badań wynika, że:- mniej stabilny mikrobiom koreluje z większą skłonnością do podrażnień,
- zmieniają się także metabolity – więcej substancji prozapalnych.
- klasyczne składniki przeciwzmarszczkowe (retinoidy, peptydy, kwas hialuronowy),
- z substancjami wzmacniającymi barierę i wspierającymi równowagę mikrobiologiczną.
Formuły anti-age w grupie Beiersdorf coraz częściej łączą:
Co z tego wynika dla zwykłego użytkownika kosmetyków
Zaawansowane laboratoria nie zmieniają porannej toalety w eksperyment naukowy. Przekładają się na proste zasady, które łatwo zastosować w domu.
- Minimalizacja „szumu”
Im więcej przypadkowych, chaotycznie dobieranych produktów, tym większa szansa, że mikrobiom będzie w stanie ciągłej adaptacji. To z kolei sprzyja:- przewlekłym podrażnieniom,
- nawracającym wysypkom „bez wyraźnej przyczyny”.
Dobrze sprawdza się podejście: kilka sprawdzonych, łagodnych produktów zamiast szuflady pełnej nowości.
- Stabilność zamiast pośpiechu
Mikrobiom potrzebuje czasu, aby odpowiedzieć na zmiany. Badania Beiersdorf najczęściej trwają tygodnie lub miesiące, nie dni. Przy zmianie rutyny:- dawaj skórze minimum 3–4 tygodnie na ocenę efektów,
- unikaj jednoczesnego wprowadzania wielu silnych nowości.
- Łagodny „reset”, gdy skóra się buntuje
Gdy pojawia się nagłe nasilenie objawów, praktycy często zalecają:- powrót do prostego zestawu: delikatny środek myjący, krem barierowy, filtr,
- odstawienie na chwilę silnych kwasów, retinoidów, intensywnych perfum.
Takie „uspokojenie” barier przywraca mikrobiomowi względną równowagę, co widać później w mniejszej reaktywności na kolejne kroki pielęgnacji.
Mikrobiom skóry w różnych etapach życia
Beiersdorf analizuje również, jak mikrobiom zmienia się w cyklu życia – od wczesnego dzieciństwa po wiek senioralny. Stąd różnice w podejściu do formulacji produktów dla różnych grup wiekowych.
- Niemowlęta i małe dzieci
Skóra malucha:- ma cieńszy naskórek i mniej dojrzałą barierę lipidową,
- jest bardziej przepuszczalna dla związków z zewnątrz,
- tworzy dopiero swój stabilny mikrobiom.
- minimalizują liczbę składników,
- unika się intensywnych substancji zapachowych,
- stawia się na łagodne emolienty i substancje łagodzące.
Z tego powodu linie dla dzieci:
- Okres dojrzewania
Wzrost hormonów płciowych zwiększa produkcję sebum, a to sprzyja:- rozrostowi bakterii lipofilnych (lubiących tłuszcz),
- zaczopowaniu ujść gruczołów łojowych.
- z łagodniejszymi stężeniami kwasów,
- uzupełnionych składnikami nawilżającymi i kojącymi.
Tutaj sens mają produkty regulujące sebum i złuszczanie, ale projektowane tak, by nie wyjaławiać skóry nastolatka na lata. Stąd rozwój formulacji:
- Dorosłość i wiek dojrzały
Wraz z wiekiem:- maleje produkcja sebum i lipidów naskórkowych,
- spada naturalna „elastyczność” mikrobiomu wobec zmian środowiska.
- bardziej emoliencyjne,
- łączące działanie przeciwstarzeniowe z ochroną bariery,
- projektowane tak, by nie nasilać suchości ani uczucia ściągnięcia.
Odpowiedzią są produkty:
Współpraca z dermatologami i translacja badań na praktykę
Bezpośredni kontakt z pacjentami i lekarzami pomaga weryfikować laboratoryjne hipotezy. Zespół Beiersdorf współpracuje z klinikami dermatologicznymi, prowadząc badania obserwacyjne i interwencyjne.
- Badania w gabinetach
Dermatolodzy rekrutują pacjentów z konkretnymi problemami (AZS, trądzik, skóra wrażliwa), a następnie:- włączają do terapii wybrane produkty lub linie pielęgnacyjne,
- monitorują nie tylko objawy kliniczne, ale też komfort pacjenta (świąd, pieczenie, suchość).
W części projektów pobiera się także próbki do analizy mikrobiomu, aby powiązać subiektywną poprawę z obiektywnymi zmianami w florze skórnej.
- Rekomendacje oparte na danych
Na tej podstawie powstają:- konkretne schematy uzupełniającej pielęgnacji przy lekach (np. przy stosowaniu silnych retinoidów doustnych),
- zalecenia typu „co robić między zaostrzeniami”, by rzadziej się pojawiały.
W praktyce można je streścić jako: mniej agresji, więcej przemyślanej, konsekwentnej ochrony bariery.
Jak świadomie wybierać produkty inspirowane badaniami mikrobiomu
Na opakowaniach pojawia się coraz więcej haseł: „microbiome friendly”, „probiotyczny”, „z prebiotykami”. Nie wszystkie znaczą to samo i nie zawsze stoją za nimi solidne dane.
Przy selekcji kosmetyków pomocne jest kilka pytań kontrolnych:
- Czy marka pokazuje, na czym bazuje deklaracja?
W przypadku Beiersdorf informacje są zwykle powiązane z:- konkretnymi publikacjami naukowymi,
- opisami badań in vivo lub in vitro,
- wyjaśnieniem, jakie parametry były oceniane (np. różnorodność bakterii, TEWL, rumień).
Jeśli inne marki ograniczają się do hasła marketingowego bez szczegółów, realny wpływ na mikrobiom może być marginalny.
- Czy formuła jest spójna z ideą wspierania bariery?
Krem „microbiome friendly” z wysoką zawartością alkoholu denaturowanego czy intensywnymi olejkami eterycznymi będzie budził wątpliwości. Wspierająco działają raczej:- łagodne emolienty i humektanty,
- fizjologiczne lipidy,
- substancje kojące,
- kompleksy pre- i postbiotyczne stosowane w umiarkowanych ilościach.
- Czy produkt uwzględnia specyfikę danego typu skóry?
Inne potrzeby ma:- skóra tłusta z trądzikiem – gdzie celem jest balans między kontrolą sebum a ochroną bariery,
- skóra atopowa – gdzie priorytetem jest odbudowa i utrzymanie szczelności naskórka,
- skóra dojrzała – gdzie trzeba połączyć efekt estetyczny z komfortem, bez dodatkowego wysuszenia.
Lepiej sięgać po produkty konkretnej kategorii (np. „atopic skin”, „acne-prone”, „sensitive mature skin”), niż po „uniwersalne” preparaty z przypadkową listą obietnic.
Prosty plan wdrożenia podejścia „mikrobiom-first” w codziennej rutynie
Teoretyczna wiedza ma sens dopiero wtedy, gdy przekłada się na konkretne zachowania. Wdrożenie nie musi być radykalne.
- Przegląd obecnych kosmetyków
Zacznij od przejrzenia tego, co już masz:- zidentyfikuj produkty z wysoką zawartością alkoholu, agresywnymi detergentami, intensywnymi perfumami,
- sprawdź, ile faktycznie form złuszczania stosujesz (kwasy, retinol, peeling mechaniczny).
Najbardziej potencjalnie drażniące produkty odstaw na 2–3 tygodnie.
- Ustalenie „bazy” pielęgnacyjnej
Stwórz podstawowy zestaw:- łagodny środek myjący,
- krem/balsam barierowy na dzień i/lub noc,
- fotoprotekcja,
- delikatny produkt do demakijażu, jeśli go potrzebujesz.
Wybierz formuły do skóry wrażliwej lub z deklaracją wzmacniania bariery, najlepiej z zapleczem badań (jak linie Eucerin czy NIVEA Med).
- Dopiero potem – selektywne włączanie „mocniejszych” składników
Po ustabilizowaniu skóry możesz:- dodać retinoid lub kwas w częstotliwości 1–2 razy w tygodniu,
- obserwować, czy nie pojawiają się sygnały przeciążenia (pieczenie, rumień, drobne grudki w miejscach, które zwykle były spokojne).
Jeśli skóra dobrze reaguje, stopniowo zwiększaj częstotliwość, ale zawsze w parze z silną pielęgnacją barierową.
- Okresowe „przeglądy” stanu skóry
Co kilka miesięcy oceń:- czy nasiliła się wrażliwość,
- czy częściej pojawiają się nagłe wysypki po nowych produktach,
- czy uczucie ściągnięcia po myciu stało się normą.
To proste wskaźniki, że mikrobiom i bariera mogą być przeciążone. Wtedy zrób krok wstecz, wróć na chwilę do minimalnej, ochronnej rutyny – tak jak robi się to w protokołach badawczych, zanim włączy się kolejne interwencje.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czym jest mikrobiom skóry i jaką rolę odgrywa w codziennej pielęgnacji?
Mikrobiom skóry to złożona społeczność mikroorganizmów (bakterii, grzybów, drożdży, wirusów, roztoczy), które zasiedlają powierzchnię skóry i jej głębsze warstwy. Działa jak „niewidzialny organ” – reguluje pH, wspiera barierę ochronną, pomaga neutralizować szkodliwe patogeny i wpływa na reakcje odpornościowe skóry.
Gdy mikrobiom jest w równowadze, skóra wygląda spokojnie, lepiej się regeneruje i jest mniej podatna na podrażnienia. Zaburzenia mikrobiomu sprzyjają przesuszeniu, łojotokowi, zaczerwienieniom czy trądzikowi. Dlatego nowoczesna pielęgnacja coraz częściej skupia się nie tylko na „samej skórze”, ale też na wspieraniu jej mikrobiomu.
Dlaczego Beiersdorf tak mocno inwestuje w badania nad mikrobiomem skóry?
Beiersdorf od lat specjalizuje się w pielęgnacji cery wrażliwej i problematycznej, dlatego mikrobiom stał się dla firmy naturalnym kierunkiem badań. Kluczowe jest nie tylko miłe odczucie po nałożeniu kremu, ale przede wszystkim bezpieczeństwo, wysoka tolerancja i długofalowe wzmocnienie bariery ochronnej skóry.
Badania nad mikrobiomem pozwalają łączyć wiedzę z fizjologii skóry, immunologii i kosmetologii. Dzięki temu Beiersdorf może projektować formuły, które nie rozregulowują naturalnej flory bakteryjnej, ale pomagają utrzymać jej stabilność – co ma znaczenie m.in. przy AZS, trądziku czy nadwrażliwości skóry.
Jakie marki Beiersdorf wykorzystują wiedzę o mikrobiomie skóry?
Wiedza o mikrobiomie jest wykorzystywana w różnych markach Beiersdorf na odmiennych poziomach zaawansowania, ale zawsze z myślą o lepszej tolerancji i ochronie bariery skórnej.
- NIVEA – wprowadza łagodne formuły do codziennej pielęgnacji, szczególnie dla skóry suchej, wrażliwej i dziecięcej, tak aby nie „wyjaławiać” mikrobiomu.
- Eucerin – tworzy specjalistyczne linie dermokosmetyków (np. dla skóry trądzikowej, atopowej, z łupieżem), często z deklaracją zgodności z mikrobiomem potwierdzoną badaniami klinicznymi.
- La Prairie – stosuje zaawansowane formuły anti-age, w których warunkiem jest bardzo dobra tolerancja i brak rozregulowania mikrobiomu skóry dojrzałej, często wrażliwej.
Jak Beiersdorf bada wpływ kosmetyków na mikrobiom skóry?
Beiersdorf stosuje połączenie kilku metod badawczych. Najpierw pobiera wymazy z różnych obszarów skóry (np. twarz, ciało, skóra głowy), a następnie analizuje je genetycznie, m.in. przy pomocy sekwencjonowania 16S rRNA, żeby określić skład gatunkowy bakterii.
Równolegle prowadzone są badania hodowlane w laboratorium, gdzie testuje się, jak konkretne składniki wpływają na rozwój poszczególnych szczepów, oraz badania in vivo na ochotnikach. W tych ostatnich śledzi się zarówno zmiany w mikrobiomie, jak i parametry skóry (TEWL, nawilżenie, zaczerwienienie) podczas regularnego stosowania produktów Beiersdorf.
Jakie zaburzenia mikrobiomu skóry Beiersdorf obserwuje najczęściej?
Na podstawie próbek od osób o różnym typie skóry i pochodzących z różnych krajów Beiersdorf wskazuje kilka typowych schematów zaburzeń:
- Skóra atopowa – przewaga Staphylococcus aureus i niska różnorodność mikroorganizmów, co wiąże się z nasilonym świądem i suchością.
- Cera trądzikowa – zaburzona równowaga między Cutibacterium acnes a innymi bakteriami, plus nadprodukcja sebum i stan zapalny mieszków włosowych.
- Skóra bardzo sucha i dojrzała – spadek ogólnej różnorodności mikrobiomu, zmiany pH skóry i większa reaktywność na czynniki zewnętrzne.
- Skóra głowy – nierównowaga między drożdżakami Malassezia a bakteriami i innymi grzybami, co objawia się łupieżem, świądem i przetłuszczaniem.
Te obserwacje są bezpośrednią podstawą do projektowania linii produktów, które mają nie tyle „zniszczyć problem”, ile łagodzić stan zapalny i przywracać korzystną równowagę mikrobiomu.
Jakie składniki w kosmetykach Beiersdorf wspierają, a jakie mogą zaburzać mikrobiom skóry?
Z badań Beiersdorf wynika, że na mikrobiom szczególnie korzystnie działają składniki takie jak: wybrane prebiotyki (pożywka dla „dobrych” bakterii), delikatne humektanty (np. gliceryna, kwas hialuronowy) oraz lipidy zbliżone do tych naturalnie występujących w skórze (ceramidy, cholesterol, kwasy tłuszczowe).
Do substancji mogących zaburzać równowagę zalicza się m.in. silne detergenty (SLS, SLES w wysokich stężeniach), agresywne rozpuszczalniki, duże ilości alkoholu denaturowanego czy zbyt intensywne środki złuszczające stosowane często. Beiersdorf dąży do ich ograniczania lub zastępowania łagodniejszymi odpowiednikami, szczególnie w liniach dla skóry wrażliwej, alergicznej i dziecięcej.
Co oznacza, że produkt Beiersdorf jest „microbiome-friendly” i czy to tylko marketing?
W przypadku Beiersdorf określenia typu „microbiome-friendly” czy „wspiera naturalną barierę ochronną skóry” opierają się na konkretnych protokołach badawczych. Obejmują one m.in. pomiary składu mikrobiomu przed i po stosowaniu produktu, ocenę TEWL, poziomu nawilżenia, elastyczności oraz zgłaszanych przez ochotników objawów (świąd, pieczenie, zaczerwienienie).
Pozytywne wyniki tych badań pozwalają firmie deklarować, że dana formuła nie zubaża nadmiernie mikrobiomu, nie sprzyja rozwojowi patogenów i pomaga utrzymać stabilne pH skóry. Dzięki temu hasło „przyjazny mikrobiomowi” ma poparcie w danych naukowych, a nie jest wyłącznie elementem komunikacji marketingowej.
Najbardziej praktyczne wnioski
- Mikrobiom skóry to złożona społeczność mikroorganizmów pełniąca funkcję „dodatkowego organu” – reguluje pH, wzmacnia barierę ochronną, neutralizuje patogeny i wspiera odporność, a jego zaburzenia sprzyjają podrażnieniom, przesuszeniu i zmianom zapalnym.
- Beiersdorf traktuje mikrobiom jako kluczowy obszar badań, ponieważ długofalowe zdrowie i tolerancja skóry (szczególnie wrażliwej i problematycznej) są ważniejsze niż krótkotrwały efekt kosmetyczny wynikający jedynie z konsystencji czy zapachu.
- Formuły zgodne z mikrobiomem (microbiome-friendly) stabilizują stan skóry i mogą łagodzić zaostrzenia chorób takich jak AZS czy trądzik różowaty, co zmienia podejście do całej rutyny pielęgnacyjnej – od oczyszczania po ochronę UV.
- Marki Beiersdorf (NIVEA, Eucerin, La Prairie) wykorzystują badania nad mikrobiomem na różnych poziomach rynku – od masowych, łagodnych formuł, przez dermokosmetyki ukierunkowane na konkretne problemy, po zaawansowany anti-age dla cery dojrzałej i wrażliwej.
- Badania nad mikrobiomem obejmują wymazy skórne z analizą genetyczną, metody hodowlane oraz testy in vivo, dzięki czemu nowe produkty są oceniane nie tylko pod kątem hipoalergiczności, ale też wpływu na różnorodność drobnoustrojów, pH i parametry bariery skórnej.






